Trans magiczny
Uzyskuje się go poprzez osiągnięcie przez mózg tzw. fali theta.
Cytując za Wikipedią:
“Fale Theta - Zakres o częstotliwości 4–7 Hz. Fale theta są najczęściej występującymi falami mózgowymi podczas medytacji, transu, hipnozy, intensywnego marzenia, intensywnych emocji. Dla tej częstotliwości tok myśli staje się niespójny i zanikają związki logiczne, co wyraźnie widać na przykładzie myślenia w czasie marzeń sennych.”
Trans nie jest absolutnie konieczny żeby robić skuteczną magię, ale znacznie usprawnia kontakt ze światem duchowym i często pozwala na obserwację interesujących rzeczy. Nie martwcie się jeśli na początku nie będzie Wam wychodził wcale - przeciętny czas nauki osiągania transu magicznego to 1-2 lata!
Gotowi na “zanikające związki logiczne”? Jest parę sposobów na uzyskanie transu. W zależności od praktyk i osobistych preferencji, może być Wam łatwiej uzyskać trans w jakiś szczególny, konkretny sposób.
Medytacja która zamienia się w trans
Medytacja nazwijmy to “klasyczna” - czyli zamknięcie oczu, oddech, relaks. Może to wyglądać na przykład w taki sposób:
Przygotuj przestrzeń i przyjmij pozycję do medytacji (najlepiej na siedząco, żeby nie zasnąć).
Niech każda kończyna się rozluźni. Słyszysz dźwięki, ale one nic nie znaczą, wszystko, co cię nie dotyczy, zanika. Wszystko, co słyszysz, tylko ułatwia spojrzenie do wewnątrz.
Zamknij oczy. Wdech - przytrzymaj chwilę - wydech - przytrzymaj chwilę -> spróbuj tak oddychać przez minutę lub dwie. Możesz liczyć oddechy. Oczami wyobraźni zwróć uwagę na fakturę podłogi, a następnie pozwól temu wspomnieniu odpłynąć. Zobacz kolory ścian i obserwuj, jak zanikają. Zapamiętaj rozmieszczenie mebli, a następnie pozwól cieniowi wymazać wszystko. Poczuj temperaturę powietrza, a następnie wycofaj świadomość tak, by nie czuć nic.
Wszystkie obrazy i odczucia zaczynają falować i płynąć.
Wszystko, co widzisz, słyszysz lub czujesz, rozpuszcza się i odpływa. Pozwól sobie na dwie do pięciu minut ciszy. Rzeczywistość płynie wokół ciebie. Widzisz światło migoczące na wodzie, Słyszysz szum strumienia. Stopniowo ustępuje miejsca obrazowi pokoju wokół ciebie, Poczuj swój ciężar na krześle.
Poruszaj palcami u rąk i nóg.
Wdech ... i wydech ... wdech ... i wydech ....
Westchnij i rozciągnij się, otwórz oczy
I wróć.
z książki “Trance-portation”
Wizualizacja
Wyobrażania sobie pokoju powyżej jest tylko propozycją. Ja na przykład UWIELBIAM sobie wyobrażać, że zbiegam po schodach bardzo szybko, w bloku, niemal przeskakuje piętra. I jak już jestem na parterze, to otwieram drzwi od klatki schodowej, odbijam się od ziemi i lecę. Mijam bloki, place zabaw, ludzi etc. Wiecie jak to mówią: u mnie działa.
Niektórzy lubią schodzić na dół kręconymi schodami w wąskiej komnacie. Niektórzy od razu latają. Niektórzy wchodzą w gęsty las, w rzekę, do podziemi. Eksperymentujcie!
Bębny
Metoda szamańska. Słuchasz powtarzających się dźwięków bębnów i twój mózg samoistnie się “przełącza”.
Rymowanki
Podobnie jak wyżej - powtarzając cokolwiek w kółko, łatwiej jest nam osiągnąć stan theta. Doskonałym pomysłem jest powtarzanie zaklęć merserburskich, bo to takie trochę dwa w jednym: pomagają wejść w trans i uzdrawiają. Polecam np. to:
This is the spell that I intone
Flesh to flesh and bone to bone
Sinew to sinew and vein to vein
And let them all be whole again
(Jak nie potraficie po angielsku to wrzućcie sobie wymowę w Google Translate).
Taniec
Metoda ekstatyczna, najczęściej stosowana także przez szamanów. Kluczem tutaj są powtarzające się wirujące ruchy. Na pewno nie jest to metoda dla każdego i jednak w domowych warunkach jej nie polecam. Sprawdzi się przy ognisku, w terenie, jak przy okazji ktoś gra na bębnach.
Seks
W parze. Powtarzające się, monotonne ruchy w trakcie stosunku, mogą wprowadzić obu partnerów w trans, zwłaszcza, gdy są połączone z technikami oddechowymi jak na początku. Czasami w ten sposób wykonuje się rytuały w parach.
Utiseta
Szczególny rodzaj transu i jednocześnie praktyki magicznej. Adept udaje się do lasu lub na polanę przy lesie w nocy. Ubrany ciepło, opatulony kocami czy czym tam chce, siada na ziemi i… nie robi nic, czekając do świtu. Nie zamyka oczu. Przez ciemność wprowadza się w stan deprywacji sensorycznej, a więc “oderwania” od wszystkich bodźców. Słyszy tylko odgłosy lasu - zwierząt, liści i… duchów.
Doświadczenie to otwiera na wpływy duchowe, może być doskonałym wprowadzeniem w trans no i pokazaniem duchom lokalnym, że nie gryziemy. Ale może one gryzą, nigdy nie wiadomo! ^^
Kotwiczenie transu
Istnieje metoda tzw. kotwiczenia transu, czyli gestu, który ma nam natychmiast przypominać coś lub ułatwić wprowadzanie nas w określony stan.
W czasie transu możemy złączyć kciuk z palcem środkowym i wskazującym obu rąk. To tak zwana kotwica. Powinno to działać tak, że zawsze kiedy później to zrobisz, osiągniesz stan skupienia i relaksu.

Komentarze
Prześlij komentarz